ROZWAŻANIA RÓŻAŃCOWE

Rozmiar: 4786 bajtów

RÓŻANIEC ZE ŚW. TERESKĄ OD DZIECIĄTKA JEZUS

  • Tajemnice radosne

  • Tajemnice światła

  • Tajemnice bolesne

  • Tajemnice chwalebne



  • Rozmiar: 2832 bajtów

    RÓŻANIEC ZE ŚW. JOANNĄ BERETTA MOLLA

  • Tajemnice radosne

  • Tajemnice światła

  • Tajemnice bolesne

  • Tajemnice chwalebne



  • Rozmiar: 4250 bajtów

    RÓŻANIEC BIBLIJNY

  • Tajemnice radosne

  • Tajemnice światła

  • Tajemnice bolesne

  • Tajemnice chwalebne




  • RÓŻANIEC ZE ŚW. TERESKĄ OD DZIECIĄTKA JEZUS

    Tajemnice radosne (Św. Tereska od Dzieciątka Jezus)

    Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

    "Doskonałość polega na tym, by czynić wolę Bożą, by być tym, czym Bóg nas chce mieć... Zrozumiałam, że miłość naszego Pana objawia się zarówno w duszy najprostszej, która w niczym nie stawia oporu Jego łasce, jak i najbardziej wzniosłej, gdyż właściwością miłości jest zniżanie się (Rps A 2v)".

    Przy Zwiastowaniu Maryja okazuje postawę otwartości na łaskę, którą daje Jej Bóg. Swoim "TAK", chce być TYM, czym Bóg chce Ją mieć. Nie stawia oporu, ale przyjmuje wolę Bożą, która przychodzi w łasce obecnej chwili.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus uwielbiajmy Pana Boga za pokorne i proste serca, które swoim życiem uczą nas otwartości i zniżania się w miłości.

    Nawiedzenie św. Elżbiety

    "Jak małe pisklęta uczą się śpiewać, wsłuchując się w śpiew swych rodziców, podobnie i dzieci nabywają znajomości cnoty, tego wzniosłego śpiewu Miłości Bożej, przebywając w pobliżu dusz trudniących się ich wychowaniem (Rps A 53r)".

    Przy nawiedzeniu Maryja przynosi do Ain-Karim, Boga-Człowieka. Wyśpiewuje swoje Magnificat. Jej wdzięczność raduje serce Elżbiety i jej bliskich. Maryja, jako przyszła wychowawczyni swego Syna i "wszystkich swoich dzieci", uczy postawy wdzięczności względem Boga, uczy służby i czynnej miłości bliźniego.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus uwielbiajmy Pana Boga za to, że dał nam Maryję - Matkę jako najdoskonalszy wzór wychowawczyni, która wyśpiewując hymn Miłości Bożej, uczy swoje dzieci cnoty wdzięczności.

    Narodzenie Jezusa

    "Nie lękaj się; im będziesz uboższa, tym bardziej umiłuje Cię Jezus (TDL 211)".

    Przy Narodzeniu Jezusa Maryja nie lękała się i nie zważała na biedne i upokarzające okoliczności, jakie zastały Ją w rzeczywistości ubogiej stajenki. Już tam, w Betlejem, Jej radość przebywania z Synem, wyrażała się w adoracji Bożego Daru Miłości. Ubóstwo, jakie było Ich udziałem, łączyło miłujące się Serca.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus uwielbiajmy Pana Boga za to, że przez przyjście Jezusa w ubóstwie betlejemskiej Nocy, uczy nas zwracać uwagę na wartości wyższe i w duchu ubóstwa znosić trudności życiowe oraz dzielić się miłością z potrzebującymi.

    Ofiarowanie Jezusa w świątyni

    "Powiedziane jest, że większym szczęściem jest dawać, anieżeli brać (Dz 20, 35) i to prawda, ale skoro Jezus chce słodycz dawania wziąć dla siebie, chyba nie byłoby uprzejmie odmawiać. Pozwólmy Mu brać i dawać wszystko, cokolwiek zechce, doskonałość polega na pełnieniu Jego woli... (TDL 142)".

    Przy ofiarowaniu w świątyni Maryja oddaje Dzieciątko Jezus Panu Bogu, a jednocześnie z ust Symeona przyjmuje proroctwo cierpienia: "a Twoją duszę miecz przeniknie..." (Łk 2, 35). Daje, aby wypełnić obowiązujące Prawo. Przyjmuje, by wiele kochać, kochać do końca, aż po krzyż. Jezus daje Jej słodycz miłości, która wypływa z gotowości i ofiarowania.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus uwielbiajmy Pana Boga za to, że w postawie Maryi uczy nas oddawania wszystkiego Bogu i przyjmowania Jego łask dla większej miłości.

    Znalezienie Jezusa w świątyni

    "Zachować słowa Jezusa, oto jedyny warunek naszego szczęścia, dowód miłości naszej do Niego. Ale czymże jest to słowo?... Zdaje mi się, że słowo Jezusa, to On Sam... On Jezus, Słowo, Słowo Boskie!...(TDL 165)".

    Ból, jakiego doświadczyła Maryja, gdy spostrzegła w drodze, że nie ma Jezusa, spowodowany był utratą Syna. Odnajduje Jezusa w świątyni "między nauczycielami, gdzie przysłuchiwał się im i zadawał pytania" (por. Łk 2,46). Maryja odzyskuje pokój i radość, a Słowa, które usłyszała od Syna: "Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca" (por. Łk 2, 49) zachowuje głęboko w swoim Sercu. W naszym życiu tak często tracimy Jezusa, Żywe Słowo Boga. Utrata Jezusa to ból, smutek i bezsens życia.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus uwielbiajmy Pana Boga za to, że został z nami w Osobie Jezusa - Żywym Słowie.

    Do góry

    Tajemnice Światła (Św. Tereska od Dzieciątka Jezus)

    Chrzest Pana Jezusa

    "Chrzest święty bardzo głęboko zaszczepia w duszy zarodek cnót teologalnych, gdyż ujawniają się one już od dzieciństwa, a nadzieja dóbr przyszłych wystarcza, by dzieci podjęły ofiarę (Rps A 52v)".

    Przez chrzest w rzecze Jordan Pan Jezus identyfikuje się z ludem potrzebującym oczyszczenia. Mówi do Jana: "Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe" (por. Mt 3, 15). Jan z wiarą i pokorą spełnia prośbę Jezusa. Uwierzyć, że tak chce Bóg. W momencie chrztu otwiera się niebo, a dający się słyszeć głos potwierdza, że Jezus jest umiłowanym Synem Ojca. Nadzieją i miłością napełniają się serca świadków tego wydarzenia. Chrzest, to zaszczepione w duszę człowieka ziarenko teologalnych cnót: wiary, nadzei i miłości.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus dziękujmy Panu Bogu za sakrament chrztu świętego.

    Pan Jezus objawia siebie w Kanie Galilejskiej

    "Skoro Jezus sam tłoczył prasę, niechże poda nam ten napój, a my z kolei nie odmawiajmy Mu, ale bądźmy gotowe nosić szaty zbroczone krwią... wytłaczajmy dla Jezusa nowe wino, które ugasi Jego pragnienie, które Mu odda miłość za miłość... Ach, nie zachowujmy ani jednej kropli wina, którym możemy Go obdarzyć... (TDL 108)".

    Przez cud w Kanie Galilejskiej Pan Jezus objawił swoje bóstwo, swoją chwałę. Przez ten cud otwiera serca uczniów na wiarę, a nowożeńców i gości weselnych napełnia radością. Ten pierwszy cud zamiany wody w wino jest gestem bezinteresownej miłości ze strony Jezusa dla potrzebujących. Jak bardzo dzisiaj Jezus potrzebuje nowego wina miłości od nas. Miłości, która będzie wyrazem szczerości, życzliwości, wzajemnego zaufania i braterskiej służby.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus dziękujmy Panu Bogu za Jego troskę nie tylko o nasze szczęście wieczne, ale i o nasze dobro doczesne.

    Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

    "Gdy widzę Magdalenę wkraczającą na salę wypełnioną biesiadnikami, żeby łzami swymi oblewać nogi uwielbianego Mistrza, którego dotyka po raz pierwszy, czuję, że serce jej zrozumiało przepastne głębiny miłości i miłosierdzia Serca Jezusowego. A jakkolwiek jest wielką grzesznicą, to Serce miłościwe nie tylko gotowe jest przebaczyć jej, ale chce jeszcze obdarzyć ją dobrodziejstwami poufnego zjednoczenia ze sobą, wznieść ją na najwyższe szczyty kontemplacji (TDL 247)".

    Przez głoszenie Królestwa Bożego Pan Jezus rozpoczął swoją publiczną działalność. Jezus, wzywając do nawrócenia, mówi o miłości. Królestwo Boże to miłość Boga w naszych bliźnich, to wiara wyrażająca się w dobrych uczynkach. Jeśli żyjemy miłością, to Królestwo Boże jest w nas (por. Łk 17, 21). Jezus pierwszy, przebaczając Magdalenie, uczy nas prawdziwej miłości. Nie kamienuje i nie potępia, ale mówi: "Idź i odtąd już nie grzesz" (J 8, 11). Słowem i czynem wzywa do nawrócenia, do przemiany życia w myślach, słowach i uczynkach.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus dziękujmy Panu Bogu za sakrament pokuty i cnotę miłości pozwalającą nam czynić dobro.

    Przemienienie na Górze Tabor

    "Jezus płonie miłością dla nas... Patrz na Jego godne uwielbienia Oblicze!... Patrz na Jego wzrok gasnący i spuszczony!...patrz na Jego rany... Wpatruj się w Oblicze Jezusa... Tam zobaczysz, jak nas miłuje (TDL 87)".

    Wszystko, co Bóg dopuszcza, aby było naszym udziałem, jest dotknięciem Jego Miłości. On pragnie naszego szczęścia i chce przemieniać nasze życie. Czeka tylko na odpowiedź z naszej strony. Czeka, że wpatrując się w Jego jaśniejące miłością Oblicze, zapragniemy zostać z Nim, że oddamy Mu wszystko: słowa, myśli i uczynki oraz to, czym jesteśmy i co posiadamy, by On przemienił na chwałę Bożą.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus dziękujmy Panu Bogu za wszystkie otrzymane łaski i dary, które przemieniają nasze życie.

    Ustanowienie Eucharystii

    "Zbudujmy w naszym sercu małe tabernakulum, w którym Jezus mógłby się schronić, a wówczas będzie pocieszony i zapomni o tym, o czym my nie powinnyśmy zapominać: 'Niewdzięczność dusz, które Go zostawiają w samotnym tabernakulum!' (TDL 108)".

    Każda Msza święta jest ofiarą miłości, gdzie Jezus nie przestaje wstawiać się za nami u swego Ojca. Eucharystia to rzeczywista obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina. Jezus ustanawia Najświętszy Sakrament, bo chce być zawsze z nami. Pragnie, by nasze serca stały się Jego mieszkaniem, Jego małym tabernakulum, gdzie będzie adorowany i miłowany, a nie zapomniany i opuszczony. Pamiętajmy! Eucharystia nie jest rzeczą, ale Żywą Osobą - Żywą Osobą Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus dziękujmy Panu Bogu za sakrament Eucharystii, za tę Miłość Boga, którą widzimy i adorujemy w Hostii świętej.

    Do góry

    Tajemnice Bolesne (Św. Tereska od Dzieciątka Jezus)

    Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

    "Pan nasz nie żąda nigdy ofiar przewyższających nasze siły. Niekiedy, to prawda, Boski Zbawiciel pozwala nam odczuć całą gorycz zawartą w kielichu, jaki podaje naszej duszy. Gdy żąda od nas ofiary z tego, co nam najdroższe na świecie, niepodobna, bez szczególniejszej łaski, nie wołać, jak On w ogrodzie agonii: 'Ojcze, oddal ode mnie ten kielich. Wszakże nie moja wola, ale Twoja niech się stanie' (Łk 22, 42) - (TDL 213)".

    Gdy przychodzi cierpienie czy trudna sytuacja wymagająca ofiary, która po ludzku rzecz biorąc, przewyższa nasze siły, najczęściej szukamy "naszych" rozwiązań, ulegamy słabości lub lękowi. Tymczasem Bóg żąda od nas, abyśmy zdali się na Jego wolę i heroicznego pokonania swojej słabości. On nigdy nie żąda za wiele. Jezus nie ucieka przed cierpieniem, ale woła: "Bądź wola Twoja".

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus wynagradzajmy i przepraszajmy Pana Boga za wszystkie zmarnowane i nie przyjęte łaski cierpienia.

    Biczowanie Pana Jezusa

    "Życie to jedynie sen, wkrótce przebudzimy się, a wtedy jaka radość!... Im większe są nasze cierpienia, tym większa chwała nieskończona... Och! nie zaprzepaszczajmy doświadczeń zesłanych nam przez Jezusa (TDL 82)".

    Kto z nas potrafi zmierzyć gorzki ból, jaki czuł Jezus podczas biczowania? Ile razy odpowiadamy wdzięczną miłością, za ten ból przyjęty z miłości do nas? Gdy nas biczuje życie, gdy niezrozumienie najbliższych dotkliwie uderza, chcielibyśmy, by był blisko nas ktoś, kto nas zrozumie. Najczęściej pozostaje z nami ON - Najwierniejszy Przyjaciel.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus wynagradzajmy i przepraszajmy Pana Boga za brak skromności i czystości w naszym postępowaniu.

    Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

    "Aby być Oblubienicą Jezusa, trzeba upodobnić się do Jezusa; Jezus jest cały skrwawiony, cierniem ukoronowany!... (TDL 87)".

    Ciernie, które ranią Głowę Jezusa, sprawiają ból spowodowany niewdzięcznością serc ludzkich wobec Jego Miłości. Korona założona Jezusowi to wieniec chwały. Mówimy, że Jezus jest władcą królestwa bez granic. Tak! To prawda, ale tylko wtedy, gdy w Jego Królestwie są serca kochające bez granic.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus wynagradzajmy i przepraszajmy Pana Boga za naszą próżność i pychę.

    Droga krzyżowa Pana Jezusa

    "Cieszę się, gdy widzę, jak bardzo Bóg Cię miłuje i obsypuje hojnymi swymi łaskami... Uważa, że godna jesteś cierpieć dla miłości Jego, a to największy dowód tkliwości, jaki Ci może dać, bo cierpienie upodabnia nas do Niego... (TDL 173)".

    Jezus nie rezygnuje z trudu kalwaryjskiej drogi. Podejmuje krzyż i dźwiga go, a siłę czerpie z miłości. Jednak nie chce być sam na tej Drodze, dlatego przyjmuje pomoc Szymona. Uznał go za godnego, by cierpiał dla Jego miłości. Gdy krzyż doświadczeń przygniata cię do ziemi, przyjmij je i uznaj, że Dobry Bóg dotyka cię swymi łaskami i czyni cię godnym cierpieć dla Jego miłości.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus wynagradzajmy i przepraszajmy Pana Boga za nie przyjęte łaski oraz za grzechy popełniane w naszych rodzinach i wspólnotach.

    Ukrzyżowanie i śmierć Pana Jezusa

    "Tak, to bardzo przykro, gdy patrzą na nas ze śmiechem, podczas gdy my cierpimy, lecz myślę, że na krzyżu tak samo patrzono na Pana Jezusa cierpiącego, ponieważ napisane jest w Ewangelii, że patrzyli na Niego, potrząsając głowami (Mk 15, 29). Ta myśl dopomaga mi do składania tej ofiary całym sercem (OS 25 sierpnia)".

    Na krzyżu Pan Jezus czuł się całkowicie samotny i opuszczony. Ta samotność spotęgowała do granic męczeństwo Jego Serca. To cena, którą wyznacza miłość. Krzyż dla wielu w dzisiejszym świecie jest głupstwem.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus wynagradzajmy i przepraszajmy Pana Boga za wszystkich, którzy znieważają Krzyż Chrystusa.

    Do góry

    Tajemnice Chwalebne (Św. Tereska od Dzieciątka Jezus)

    Zmartwychwstanie Pana Jezusa

    "Życie mija... wieczność zbliża się szybkimi krokami... wkrótce będziemy żyć życiem Jezusa. Napojone naprzód u źródła wszelkiej goryczy, będziemy ubóstwione u źródła wszelkich radości, wszelkich rozkoszy... (TDL 85)".

    Prawdziwy chrześcijanin to ten, który wierzy, że Jezus żyje, że jest rzeczywiście obecny, Żywy i Prawdziwy w Najświętszym Sakramencie, że jest obecny w Swoim Słowie i w Kościele. Chrystus pragnie, abyśmy byli świadkami Jego zmartwychwstania przez głoszenie Ewangelii życia.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus prośmy Dobrego Boga o żywą wiarę i dar pogodnego spojrzenia na życie.

    Wniebowstąpienie Pana Jezusa

    "Chciałabym Ci powiedzieć, mój drogi Braciszku, tysiączne rzeczy, które rozumiem, stojąc na progu wieczności. Nie umieram jednak, wstępuję w życie, a wszystko, czego nie mogę Ci powiedzieć tutaj, dam Ci zrozumieć z wysokości Niebios (TDL 244)".

    Niebo to cel naszej ziemskiej wędrówki. To nieustanna radość przebywania z mieszkańcami Nieba. To wieczna adoracja Bożego Oblicza. Tam "jest mieszkań wiele" (por. J 14, 2). Jest także miejsce dla ciebie i dla mnie. Żyjmy tak, by to, co dzisiaj jest dla nas tajemnicą, stało się kiedyś naszym udziałem.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus prośmy o nadzieję dla tych, którzy utracili sens życia i nadzieję na niebo.

    Zesłanie Ducha Świętego

    "Jakże różne są drogi, którymi Pan prowadzi dusze! W żywotach Świętych dostrzegamy, że wielu nie pozostawiło po sobie nawet najmniejszej pamiątki, żadnego pisma. Inni, jak święta nasza Matka Teresa, przeciwnie, wzbogacili Kościół swymi wzniosłymi objawieniami, nie lękając się wyjawiać tajemnic Króla, aby tylko dusze lepiej Go poznały i mocniej ukochały. Co milsze jest Dobremu Bogu? Mnie się zdaje, [...] że zarówno jedno, jak i drugie, ponieważ wszyscy oni postępowali pod działaniem Ducha Świętego, a Pan rzekł: 'Powiedzcie Sprawiedliwemu, że wszystko jest dobrze' (por. Iz 3, 10) - (Rps C 2r-2v)".

    Zesłanie Ducha Świętego to dzień, w którym rozpoczyna się niesamowita historia Kościoła. To czas działania Ducha Świętego, czas umacniania ducha apostolskiego. To czas przemiany serc i umysłów tych, którzy z otwartym sercem i umysłem poddają się działaniu Ducha Bożego i przyjmują Jego dary.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus prośmy o otrzymanie darów Ducha Świętego i poddanie się Jego działaniu w nas i przez nas dla dobra Kościoła.

    Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

    "Prawdziwą jest ta chwała, która trwa wiecznie, i aby ją zdobyć, nie trzeba koniecznie dokonywać dzieł rzucających się w oczy, ale wystarczy ukryć się i praktykować cnotę w rodzaju niech nie wie lewica, co czyni prawica... (por. Mt 6, 3) - (Rps A 32r)".

    Wniebowzięcie Maryi oznacza, że podczas doczesnej pielgrzymki była doskonale zjednoczona ze swoim Synem Jezusem Chrystusem. Gdzie jest Jezus, tam jest też Jego Matka. Maryja została wzięta do nieba za Jej wierną, cichą i pokorną służbę na ziemi.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus prośmy o dar umiejętności cichego czynienia dobra i dochowania wierności Bogu, aż do śmierci.

    Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny na Królową nieba i ziemi

    "Nasze tytuły szlachectwa poznamy dopiero w Niebie. Wtedy każdy otrzyma od Boga chwałę, na jaką zasłużył (1 Kor 4, 5), i ten, który na ziemi chciał być najuboższym, najbardziej zapoznanym w miłości do Jezusa, ten będzie pierwszym, najszlachetniejszym, najbogatszym!... (Rps A 56r)".

    Maryja została wyniesiona do najwyższej chwały , ponieważ pozwoliła Bogu sprowadzić się do największej pokory. Uznała całą pokorą swego Niepokalanego Serca, że wszystko zależy od Pana Boga i do Niego należy, i że ON jest absolutnie wszystkim dla Niej.

    Razem z Maryją i świętą Teresą od Dzieciątka Jezus prośmy o łaski potrzebne do wiernego naśladowania cnót Maryi w naszym życiu.

    ________________________________________
    * Rozważania pochodzą z książki Módlmy się ze świętą Tereską od Dzieciątka Jezus wydanej w Krakowie 2005 roku przez Wydawnictwo Karmelitów Bosych.

    Do góry

    RÓŻANIEC ZE ŚW. JOANNĄ BERETTA MOLLA

    Tajemnice radosne (Św. Joanna Beretta Molla)

    Zwiastowanie NMP

    "Powołanie jest darem Bożym, czyli pochodzi od Boga. Jeśli jest darem Bożym, to powinniśmy się troszczyć, by rozpoznać wolę Bożą. Musimy wkroczyć na tę drogę, jeśli Bóg chce, nigdy nie wyważając drzwi, lecz kiedy Bóg chce i w sposób, w jaki Bóg zechce".
    Błogosławieni małżonkowie, którzy patrzą na swoje życie jako na powołanie otrzymane od Boga. Błogosławieni rodzice, którzy wychowują dzieci do odpowiedzialnego odczytania ich własnej drogi życiowej. I szczęśliwe dzieci, które żyją w rodzinach, gdzie wiodący głos ma Pan Bóg.

    Nawiedzenie św. Elżbiety

    "Zwróćmy uwagę na misję kapłańską - tak jak kapłan może dotykać Jezusa - tak my dotykamy Jezusa w ciałach naszych chorych - biednych, młodych, starych, dzieci. Wszyscy na świecie pracujemy, służąc w jakiś sposób człowiekowi".
    Każdy dzień w domu rodzinnym to setki okazji, aby sobie wzajemnie usłużyć. Kłopot pojawia się tam, gdzie zadomowi się lenistwo, pretensjonalność lub destrukcyjna, interesowna postawa "czegoś za coś". Święta Maryjo, święta Elżbieto, bądźcie nam wzorem realizacji siebie przez wspaniałomyślny dar z samego siebie.

    Narodzenie Pana Jezusa

    "Każde powołanie jest powołaniem do macierzyństwa fizycznego, duchowego i moralnego. Bóg złożył w nas instynkt życia. Dlatego biada tym młodym ludziom, którzy nie przyjmują powołania do rodzicielstwa. Każdy musi przygotować się do własnego powołania, każdy musi przygotować się, aby być dawcą życia".
    Płodność albo jej brak to nie nade wszystko kwestia biologii. Pragnienie budzenia życia albo antykoncepcyjna mentalność unikania potomstwa znajduje swoje źródło najpierw w umyśle człowieka. Wiemy, że nasz Stwórca jest dla nas jak kochający miłością twórczą ojciec i matka. Chciejmy Go w tym naśladować.

    Ofiarowanie w świątyni

    "Wszystko dla Ciebie, mój Boże, moja największa miłości, kiedy coś czynię, cierpię i myślę. Kochany Jezu, [...] w moim sercu pragnę uczynić mieszkanie dla Ciebie. [...] Wynagradzając moje przeszłe niewierności Tobie ofiaruję moje ubogie serce [...] i pragnę z Twoją pomocą nigdy więcej nie grzeszyć".
    Jest pięknym zwyczajem rodziców ofiarowywanie swoich dzieci Panu Bogu. Praktykujmy to nie tylko w godzinach próby. Praktykujmy bez cienia warunku czy jakiegoś targu. I niechaj ofiarowanie potomstwa poprzedza osobisty akt zawierzenia Bogu samych małżonków.

    Znalezienie Pana Jezusa

    "Uśmiechnij się do wszystkich, których Pan Jezus stawia przy tobie w ciągu dnia. Świat szuka radości, lecz nie znajduje jej, gdyż pozostaje daleko od Boga. My, rozumiejąc, że radość pochodzi od Jezusa, niesiemy radość z Jezusem w sercu. On będzie siłą, która nam pomoże".
    Jakie nasze aspiracje, takie nasze szczęście. Dobre cele doczesne rodziny, aczkolwiek konieczne, nie wyczerpują pragnień serca ludzkiego. Sprawić to może dopiero Pan Bóg, który zstępując w dusze człowieka przychodzi przecież jako Bóg szczęśliwy. Czyżby niektórzy chrześcijanie lekceważąc świętość niedzieli sobie o tym zapomnieli?

    Do góry

    Tajemnice Światła (Św. Joanna Beretta Molla)

    Chrzest Pana Jezusa

    "Kiedy dusza trwa w łasce Bożej, dzieli tym samym z Bogiem jedną rzecz - przybytek Boży. Nie jest to zamieszkanie przejściowe, ale zadomowienie trwałe, gdzie Chrystus pozostanie dopóty, dopóki Go nie usuniemy przez grzech".
    Rodzina chrześcijańska czy tzw. rodzina świecka. Które określenie bardziej pasuje do naszego stylu życia? Łatwo to sprawdzić choćby przez ocenę naszego udziału w sakramentach. Czy są systematycznie pogłębiane, bo praktykowane regularnie? Czy może powierzchowne i sprawowane tylko ze względu na większe uroczystości typu chrzest, komunia dziecka, święta albo pogrzeb?

    Cud w Kanie Galilejskiej

    "Madonna połączy nasze modlitwy i pragnienia, a ponieważ jedność to siła, więc Jezus nie będzie mógł nas nie wysłuchać i nie wspomóc".
    Dobrze i co najważniejsze mądrze postępują małżonkowie, którzy zapraszają do swej rodziny Matkę Najświętszą. Ich miłość zdobywa wówczas Orędowniczkę Pięknej Miłości, która nigdy nie przestanie zabiegać, aby w takim domu panowało posłuszeństwo Jej Umiłowanemu Synowi, a w konsekwencji pokój i radość.

    Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

    "Wielu jest takich, którzy nazywają siebie chrześcijanami. Jakże są odlegli od życia w chrześcijaństwie. Konieczne jest działanie - powtarza wielokrotnie w naszych czasach Ojciec święty. Chrystus, aby mogło zwyciężyć Jego Królestwo, potrzebuje współpracowników. Dlatego stajemy u boku kapłanów. Musimy walczyć o nadejście tego Królestwa".
    Religijność prywatna ukryta w czterech ścianach naszych mieszkań bez jasnego wyrazu w sąsiedztwie, miejscu pracy, nauki i innych formach życia społecznego to iluzja prawdziwej pobożności. Chrystus nie zaprosił nas przecież do wiary w "pluszowych pantoflach". On potrzebuje świadków i takim zapewnia swoje obfite błogosławieństwo.

    Przemienienie na Górze Tabor

    "Dusza nasza musi być zawsze w stanie łaski, to znaczy, iż musi być świątynią, żywym tabernakulum. Muszę mieć w swoim wnętrzu życie Boże, ażeby móc dzielić się nim z duszami, które mnie otaczają. Myślmy często, że dzięki Łasce [Bożej], z Jezusem w sercu, jesteśmy "Alter Cristus". Niewątpliwie [dzięki temu] unikniemy nie tylko grzechów, ale również zaniesiemy wszędzie radość, miły zapach Chrystusa".
    Z pustego nawet Salomon nie naleje. Odważmy się zatem na szczery rachunek sumienia: Jak pielęgnujemy w naszym domu ducha modlitwy? Kiedy ostatnio braliśmy udział w Eucharystii odprawianej w intencji naszej rodziny? Na jakiej lekturze budujemy swój światopogląd? I co czynimy dla pogłębienia swej religijności?

    Ustanowienie Eucharystii

    "Z pomocą i błogosławieństwem Bożym uczyńmy wszystko, ażeby nasza nowa rodzina mogła się stać małym wieczernikiem, gdzie Jezus zakróluje ponad każdym naszym uczuciem, pragnieniem i działaniem".
    Udział we Mszy świętej to wyraźny znak czy nasza rodzina ma kontakt z Chrystusem. Ważna jest jednak nie tylko fizyczna obecność. Jezusowi zawsze zależy na naszej motywacji. Pan zaprasza na ucztę, podczas której otrzymujemy Święty Pokarm - siłę na sprawy bieżące i to, co najważniejsze: łaskę na życie wieczne. Nie limitujmy sobie tego Daru.

    Do góry

    Tajemnice Bolesne (Św. Joanna Beretta Molla)

    Modlitwa w Ogrodzie Oliwnym

    "O Jezu, obiecuję Ci przyjąć wszystko, co na mnie dopuścisz, spraw tylko, abym poznała Twoją wolę. Mój Najsłodszy Jezu, [...] przychodzę do Ciebie, aby Cię prosić [...] o łaskę zrozumienia i spełnienia zawsze Twej świętej woli, o łaskę zawierzenia Tobie i o łaskę pewnego odpoczynku dzisiaj i w wieczności w Twoich kochających, boskich ramionach".
    Można praktykować modlitwę jako czas "wygadania się". Można niepostrzeżenie wpaść w manierę dyskutowania z samym sobą. Tymczasem prawdziwe spotkanie z Bogiem to dopuszczenie do swego sumienie natchnień z góry. Od tej chwili stajemy się dla siebie partnerami, którym na sobie nawzajem szczerze zależy.

    Biczowanie

    "Nasze ciało jest święte. Nasze ciało jest narzędziem połączonym z duszą dla czynienia dobra. Czystość jest cnotą wynikającą z innych cnót, które prowadzą do zachowania czystości. Jak zachowywać czystość? Otoczyć nasze ciało ogrodzeniem poświęcenia. Czystość staje się piękna. Czystość staje się wolnością".
    Jedność małżonków realizuje się również poprzez komunię ich ciała. W komunii tej nie może dochodzić nie tylko do zdrad ale także traktowania drugiej osoby jak przedmiotu używanego dla zaspokojenia własnego egoizmu. Ciało małżonków jest świątynią Ducha Świętego i jako takie domaga się należnej czci.

    Cierniem ukoronowanie

    "Życie jest piękne, kiedy poświęcone jest wielkim ideałom. Aby móc osiągnąć ten wielki ideał, potrzeba umieć oddać życie. [Trzeba] pracować, poświęcać się... wyłącznie dla chwały Bożej. Zasiewać, rzucać nasze małe ziarno niezmordowanie, a jeśli, mimo naszej najlepszej pracy, doznamy porażki, przyjmijmy ją wielkodusznie: porażka dobrze przyjęta przez apostoła, który wykorzystał wszystkie środki, aby osiągnąć sukces, bardziej przyczynia się do zbawienia niż triumf...".
    Około 300 dni w roku to w życiu każdej rodziny tzw. szara codzienność. Może na co dzień o tym nie myślimy, tym niemniej warto pamiętać, że to właśnie od jakości tych dni zależy styl życia w domach, jakie w przyszłości założą nasze dzieci. Albowiem młode pokolenie jest jak gąbka, która chłonie atmosferę rodziny nie tylko od święta.

    Dźwiganie krzyża

    "Nie wyobrażałam sobie, iż trzeba tak wiele cierpieć, zostając mamą! Czegóż by nie uczynił wówczas człowiek, aby tylko nie widzieć cierpienia dziecka! Miłość i ofiara są tak ściśle związane ze sobą jak słońce i światło. Nie można kochać bez cierpienia i cierpieć bez miłości. Spójrzcie na matki, które naprawdę kochają swoje dzieci. Jakże wiele ponoszą ofiar! Są gotowe do wszystkiego, również do ofiarowania własnej krwi".
    Cierpienie to rzeczywistość, której na tej ziemi nigdy chyba nie da się uniknąć. Cierpienie dotyka wszystkich. Bolesne jest tym więcej, gdy dotyczy niewinnych, np. małych dzieci. Często stajemy bezradni przed rodzącymi się wówczas pytaniami. I dlatego zamiast silić się na górnolotne odpowiedzi lepiej przypomnieć sobie wzór miłości płynącej z Chrystusowego krzyża.

    Śmierć Pana Jezus na krzyżu

    "Zbawiać świat nie było nigdy dziełem łatwym: ani dla Syna Bożego, ani dla apostołów. Przygotowanie się do swego powołania oznacza przygotowanie się do bycia dawcą życia. Jeśli w walce o nasze powołanie musielibyśmy umrzeć, to byłby to najpiękniejszy dzień naszego życia".
    Powiedzenie, że trzeba zbudować dom, urodzić dziecko i posadzić drzewo to innymi słowy sugestia, że życie winno mieć jakiś sens. I rzeczywiście przychodzi taki moment, gdy ludzie odwracają się za siebie i pytają: Co po nas zostaje? W serce wpływa balsam pokoju, gdy widzą ogrom dobra albo pojawia się gorycz pustki, bo uświadamiają sobie, iż to, co nazywali miłością było zwyczajnym "egoizmem we dwoje".

    Do góry

    Tajemnice Chwalebne (Św. Joanna Beretta Molla)

    Zmartwychwstanie

    "Czynię święte postanowienie, aby robić wszystko dla Jezusa. [...] Postanawiam, że wolę raczej umrzeć niż popełnić grzech śmiertelny. Chcę wystrzegać się grzechu śmiertelnego jak jadowitego węża i powtarzam raz jeszcze: tysiąc razy wolę umrzeć niż obrazić Pana Boga. Chcę prosić Pana Boga, aby mi pomógł nie dostać się do piekła, a więc unikać tego wszystkiego, co może zaszkodzić mojej duszy".
    Systematyczne, wspólne korzystanie ze spowiedzi, nie mówiąc już o stałym spowiedniku, to w przypadku małżeństw ciągle jeszcze postulat. Zmieńmy to jak najszybciej. Nie zgadzajmy się, aby nasze rodziny były duchowo kulawe. Jezus chce mieć kontakt z obojgiem małżonków. Jadowity wąż kąsa, ale my mamy sakramenty - skuteczne antidotum od Zmartwychwstałego.

    Wniebowstąpienie

    "Wszystkie drogi Pana są piękne, byle tylko prowadziły do takiego celu: zbawić naszą duszę i doprowadzić wiele innych dusz do nieba, aby oddać chwałę Bogu".
    Troska o sprawy tego świata ma być w hierarchii wartości niżej niż troska o zbawienie własne, współmałżonka i najbliższych. Co więcej, troska ta winna się objawiać zarówno za życia, jak i po śmierci. Nasz ostateczny dom jest przy Ojcu w niebie i dlatego smutno byłoby, gdyby tam zabrakło kogoś z naszych krewnych.

    Zesłanie Ducha Świętego

    "Miłość jest najpiękniejszym doświadczeniem, jakim Pan Bóg obdarzył dusze ludzi. [Miłość winna] być całkowita, pełna, kompletna, zgodna z prawem Boga i trwała aż po niebo. Pomyśl, [...] Pan Jezus uczynił nam tak wielką łaskę. Jakże wdzięczni powinniśmy Mu być zawsze".
    W autentycznej miłości małżonków uczestniczy sam Bóg. Jeszcze lepiej to wyrazić mówiąc, że ta ich miłość jest odblaskiem miłości, jaka odwiecznie ma miejsce we wspólnocie trzech Osób Bożych. Jest po prostu owocem Ducha. A zatem rozumiemy dlaczego podczas obrzędów ślubnych jest miejsce na hymn do Ducha Świętego i w imię czego Joanna nazywała małżeństwo Sakramentem Miłości pisanej z dużej litery.

    Wniebowzięcie NMP

    "Prawdziwa miłość to taka, która nie trwa jeden dzień lecz zawsze, a dwoje małżonków, którzy się kochają, kiedy pójdą do raju, zorientują się, iż czas, w którym się kochali był krótki i będą się radować na myśl, że przed nimi cała wieczność, aby mogli wzajemną miłość kontynuować".
    Sakrament małżeństwa jest ze swej istoty nierozerwalny. Ważnie zawarty znajduje swoją kontynuację w wieczności. Uzasadnienie jest proste: Każdy, kto choć trochę wyczuwa jak realizuje się prawdziwa miłość, ten powie, że ta albo jest na wieki albo w ogóle jej nie ma. Poza tym miłość zawsze dąży do tego, aby kochające się osoby - przykładem wzięcie Maryi do obecnego już w niebiosach Jezusa - były blisko siebie.

    Ukoronowanie NMP

    "Powinniśmy się modlić z wiarą, nadzieją i miłością. [...] Modlitwę rano i wieczorem czyńcie dokładnie, nie w łóżku, lecz na kolanach i w skupieniu. Msza święta - praktyką niezastąpioną i nie dającą się niczym zrekompensować. Komunia święta jak najczęściej. [...] Nawiedzanie Najświętszego Sakramentu. Różaniec święty: bez pomocy Maryi nie dojdzie się do raju".
    Określenie "reguła życia" zwykliśmy odnosić do kapłanów i osób zakonnych. A tymczasem rzecz dotyczy wszystkich. Powołanych do małżeństwa bez wątpienia także. Czy zatem możemy potwierdzić, że nasza rodzina ma już swoją duchowość? A jeśli jesteśmy jeszcze nie w temacie, zwróćmy się do Boga przez modlitwę różańcową. Maryja na pewno pomoże.

    ________________________________________
    * Rozważania są inspirowane wypowiedziami własnymi św. Jaonny Beretta Molla zawartymi m.in. w książce ks. Piotra Gąsiora Miłość bez lęku wydanej w Krakowie 2004 roku przez Dom Wydawniczy Rafael.

    Do góry

    RÓŻANIEC BIBLIJNY

    Tajemnice radosne (Różaniec Biblijny)

    Zwiastowanie NMP

    W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami".
    Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca". Na to Maryja rzekła do anioła: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" Anioł Jej odpowiedział: "Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego". Na to rzekła Maryja: "Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!" Wtedy odszedł od Niej anioł.

    Łk 1,26-38



    Nawiedzenie św. Elżbiety

    W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana".

    Łk 1,39-45



    Narodzenie Pana Jezusa

    W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.

    Łk 2,1-7



    Ofiarowanie w świątyni

    Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
    "Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela".
    A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: "Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu". Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.

    Łk 2,22-38



    Znalezienie Pana Jezusa

    Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.
    Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: "Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie". Lecz On im odpowiedział: "Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?" Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.
    Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

    Łk 2,41-52



    Do góry

    Tajemnice Światła (Różaniec Biblijny)

    Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

    W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie»

    Mk 1,9-11



    Objawienie siebie na weselu w Kanie Galilejskiej

    Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: "Nie mają już wina". Jezus Jej odpowiedział: "Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?" Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: "Napełnijcie stągwie wodą!" I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: "Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!" Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: "Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory". Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

    J 2,1-11



    Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

    I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszystkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania.

    Mt 4,23-25



    Przemienienie na Górze Tabor

    Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: "Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza". Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!" Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: "Wstańcie, nie lękajcie się!" Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa.

    Mt 17,1-8



    Ustanowienie Eucharystii

    A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc: "Bierzcie, to jest Ciało moje". Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: "To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę, powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę nowy w królestwie Bożym".

    Mk 14,22-25



    Do góry

    Tajemnice Bolesne (Różaniec Biblijny)

    Modlitwa w Ogrójcu

    A kiedy przyszli do ogrodu zwanego Getsemani, rzekł Jezus do swoich uczniów: "Usiądźcie tutaj, Ja tymczasem będę się modlił". Wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana i począł drżeć, i odczuwać trwogę. "I rzekł do nich: "Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie!" I odszedłszy nieco dalej, upadł na ziemię i modlił się, żeby - jeśli to możliwe - ominęła Go ta godzina. I mówił: "Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty niech się stanie!"
    Potem wrócił i zastał ich śpiących. Rzekł do Piotra: "Szymonie, śpisz? Jednej godziny nie mogłeś czuwać? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe". Odszedł znowu i modlił się, powtarzając te same słowa. Gdy wrócił, zastał ich śpiących, gdyż oczy ich były snem zmorzone, i nie wiedzieli, co Mu odpowiedzieć.
    Gdy przyszedł po raz trzeci, rzekł do nich: "Śpicie dalej i odpoczywacie? Dosyć! Przyszła godzina, oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy, oto zbliża się mój zdrajca".

    Mk 14,32-42



    Biczowanie

    A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: "Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?" Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: "Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu". Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: "Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?" Odpowiedzieli: "Barabasza". Rzekł do nich Piłat: "Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?" Zawołali wszyscy: "Na krzyż z Nim!" Namiestnik odpowiedział: "Cóż właściwie złego uczynił?" Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: "Na krzyż z Nim!" Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: "Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz". A cały lud zawołał: "Krew Jego na nas i na dzieci nasze". Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

    Mt 27,15-26



    Cierniem ukoronowanie

    Żołnierze zaprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, czyli pretorium, i zwołali całą kohortę. Ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać: "Witaj, Królu Żydowski!" Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i przyklękając oddawali Mu hołd. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty.

    Mk 15,16-20



    Droga Krzyżowa

    Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: "Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: "Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły". Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?"
    Przyprowadzono też dwóch innych - złoczyńców, aby ich z Nim stracić.

    Łk 23,26-32



    Śmierć na Krzyżu

    A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn Twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja". I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
    Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: "Pragnę". Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: "Wykonało się!" I skłoniwszy głowę oddał ducha.

    J 19,25-30



    Do góry

    Tajemnice Chwalebne (Różaniec Biblijny)

    Zmartwychwstanie Pana Jezusa

    A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: "Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono". Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych. Uczniowie zatem powrócili znowu do siebie.
    Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: "Niewiasto, czemu płaczesz?" Odpowiedziała im: "Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono". Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: "Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?" Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: "Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę". Jezus rzekł do niej: "Mario!" A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: "Rabbuni", to znaczy: Nauczycielu! Rzekł do niej Jezus: "Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: "Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego"". Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: "Widziałam Pana i to mi powiedział".

    J 20,1-18



    Wniebowstąpienie

    Potem rzekł do nich: "To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach". Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: "Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka".
    Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, wielbiąc i błogosławiąc Boga.

    Łk 24,44-53



    Zesłanie Ducha Świętego

    Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. "Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami?" - mówili pełni zdumienia i podziwu. "Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? - Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże". Zdumiewali się wszyscy i nie wiedzieli, co myśleć: "Co ma znaczyć?" - mówili jeden do drugiego. "Upili się młodym winem" - drwili inni.

    Dz 2,1-13



    Wniebowzięcie Maryi

    Wtedy Maryja rzekła:
    "Wielbi dusza moja Pana,
    i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
    Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
    Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,
    gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
    Święte jest Jego imię -
    a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia zachowuje dla tych, co się Go boją.
    On przejawia moc ramienia swego,
    rozprasza ludzi pyszniących się zamysłami serc swoich.
    Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych.
    Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia.
    Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
    pomny na miłosierdzie swoje -
    jak przyobiecał naszym ojcom -
    na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki".

    Łk 1,46-55



    Ukoronowanie Matki Bożej na Królową nieba i ziemi

    Potem wielki znak się ukazał na niebie:
    Niewiasta obleczona w słońce
    i księżyc pod jej stopami,
    a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.

    Ap 12,1



    Do góry
    © BZ - Łódź 2009 - 2013 Wszystkie prawa zastrzeżone.